|
Blog > Komentarze do wpisu
O psuciu samopoczuciaJest taka przepięknie głupia figura retoryczna, stosowana od prawa do lewa, za której użycie powinno się odcinać sądowo dostęp do publikowania i której zapragnęłam nagle poświęcić kilka zdań. Na głupotę tej figury zwrócił niespodziewanie uwagę Tomasz Terlikowski, kiedy w dyskusji o in-vitro Katarzyna Wiśniewska odniosła się do znanej opinii biskupów, że in-vitro jest złe i napisała tak:
Sęk to w tym, że w przeciwieństwie do Wiśniewskiej, ja wiem, że istnieją ludzie, dla których in-vitro to zło, a ludzie z niego korzystający to złoczyńcy, zaś "dzieci z probówki", to jednak tylko ofiary, których ani kościół ani przeciwnicy in-vitro nie zamierzają potępiać. Dlatego analogia Terlikowskiego, którą odpowiedział kpiąco Wiśniewskiej, choć oburza liberałów, ma sens i mniej mnie drażni, mimo naszej dość znaczącej różnicy światopoglądowej (oraz mojej obojętności na los miliardów zamrożonych zarodków), niż mądrość dziennikarki Wyborczej. Terlik odgryzł się całkiem słuszną analogią:
Nota bene pomysł, żeby nie wyolbrzymiać znaczenia gwałtu, bo to szkodzi kobietom, wcale nie jest taki odkrywczy, ale linka do pierwowzoru nie podaję; o włoskim prototypie tej idei pisał też w jednym bardzo starym felietonie Umberto Eco. Przykładów na użycie bzdurnego szantażu "nie mów źle o X, bo zrobisz krzywdę x", kiedy X jest dla mówiącego źle o X #pureevil, znaleźć możemy też w świeżym, prawie-prosto z drukarni artykule Nie jestem śmieciem. Tezę zawartą w nim można streścić do: nie wolno mówić "umowy śmieciowe", bo krzywdzimy tym wykorzystywanych pracowników, którym bardziej zależy, żeby ładnie nazywać ich formę zatrudnienia niż na przyzwoitych warunkach pracy, a poza tym "umowami śmieciowymi" psujemy samopoczucie pracodawcom. Analogiczne rozumowanie spotyka się u za mocno lewicujących zwolenników talibów: nie wolno potępiać przymuszania kobiet do noszenia burek, bo to uderza w kobiety, które je noszą. Zawsze, kiedy ktoś stosuje ten zabieg stylistyczny, gdzieś na świecie Pan Bóg zabija małego wyraka. poniedziałek, 02 stycznia 2012, tram_way
TrackBack
Komentarze
2012/01/02 14:32:24
A sorry. #pureevil dla mówiącego źle o X, czyli w tym przypadku dla biskupów, nie dla Wiśniewskiej. Ale tak czy owak przykład z aborcją się stosuje. Podobnie: nie mówcie źle o gejach, bo będą piętnowani. Błąd logiczny barokowy zrobił Terlikowski. Polega on na tym, że dla Terlikowskiego gwałt jest #pureevil i dla Wiśniewskiej też, ale in vitro jest #pureevil tylko dla Terlikowskiego, nie dla Wiśniewskiej.
2012/01/02 14:48:13
@anuszka
Tylko że Wiśniewska się zachowuje, jakby jeszcze nie odkryła, że na świecie są różne systemy wartości. Mnie najbardziej razi przykład z umowami śmieciowymi i to, jak można próbę obrony pracowników przekuć w obronę nieuczciwego pracodawcy. 2012/01/02 14:58:01
Wiśniewska, z tego co mi wiadomo, pracuje w Gazecie za liberalną katoliczkę... Jak kojarzę jej teksty, to ona ma raczej inny system wartości niż biskupi. Czy ona gdzieś napisała, że wg niej in vitro to zło?
2012/01/02 15:00:33
@aborcja
Naturalnie przykład z aborcją, skierowany do środowisk antyaborcyjnych, byłby dla mnie tak samo durnowaty. Przecież środowiska antyaborcyjne #chcą, żeby kobieta się źle czuła, bo mają ją za wyrodną matkę. Tak samo jak ja, mówiąc o umowach śmieciowych, chcę, żeby pracodawca zatrudniający miesiącami bez etatu pracownika, który jednak siedzi mu w biurze/gdziekolwiek 8 godzin dziennie, bez prawa do płatnego urlopu, też się źle czuł. 2012/01/02 15:03:06
Wiśniewska się dziwi, że biskupi tak piszą, na tym polega paradoks liberalnych katolików.
2012/01/02 15:43:48
Przecież niechęć do burki nie wynika z "zrobimy tym dobrze kobietom".
2012/01/03 09:20:35
mnie się wymyka ta figura stylistyczna, tzn. nie mam na to nazwy, a wy to dobrze wiecie, czytam tu od wczoraj, nie chodzi nawet o in vitro ani burki, tylko jak to jest robione, coś znikło z mego umysłu, kiedy przestałam ogladać telewizor i czytać tzw. wiadomości,
czy masz o tym osobny wpis albo jakieś wyraźniejsze objaśnienie? ja nie żartuję, naprawdę nie wiem, gdzie to jest zakręcane, pozdrawiam:) 2012/01/03 09:24:30
Byc moze na jakims ultra wysokim poziomie analogia Terlika jest trafiona, pewnie na tym samym, na ktorym implantowany do macicy embrion ma wymiar i wyglad malego jasia*.
Gdyby kosciol jechal tylko po matkach i ojcach, majtajac im sroga pipeta przed nosem (swoja droga - nie wiem w czym gorsza jest pipeta od brudnego penisa rolnika spod Rawy), uznalabym to za zabobon, ale atakujacy strone "czynna"**. Sek w tym, ze tu pani W. ma troche racji - atakowane sa tez dzieci, ktore w podejmowaniu decyzji o metodzie przyjscia na swiat nie mialy sie jak wypowiedziec. Wyjasnianie dziecku, ze zyje kosztem braciszka czy siostrzyczki, ze mamusia wpuscila w kanal stadko jego rodzenstwa, ze nie ma duszy i imputowanie mu poczucia winy za sam fakt przyjscia na swiat jest niedopuszczalne*** i powinno byc karane wrazeniem rozzarzonego kropidla w zad. *) W zasadzie tez mam wrazenie, ze wielu "katolikom" blisko do niej (bo wiadomo, ze ta zgwalcona to szmata i zgrzeszyla, a w dodatku na pewno prowokowala). **) tak mi przyszlo do glowy, ze kosciol napierdala glownie w kobiety - matki dzieci z in vitro albo rodzicow jako jeden organizm, a mezczyzni to po prostu niewinne misie, nie biorace udzialu w podejmowaniu decyzji ofiary brudnego onanizmu. ***) To samo tyczy sie potepiania homoseksualistow - mozna im rzec, ze nie dostapia zbawienia (jak ktoremus zalezy, to sie przejmie), ale nawolywanie do przymusowego leczenia czy karania - no passaran 2012/01/03 09:25:51
@signe
Nie mam na to osobnej notki, ale to się pojawia bardzo często ostatnio, ten zwyczaj bronienia w dyskusji "opresora", przy zasłanianiu się "ofiarą". To mnie strasznie irytuje. 2012/01/03 11:26:55
W zasadzie masz rację z tym poczuciem winy, ale w KK poczucie winy ma imputowane każde dziecko, którego mamusia i tatuś nie mają ślubu kościelnego #dzieckocudzołóstwa, dziecko pary homoseksualnej jest straszone zresztą tak samo, że rodzice pójdą do piekła, więc nie wiem, co tak nagle się Wiśniewska przejęła losem dzieci z in-vitro, które zapewne w dużej mierze będą dziećmi bogatych rodziców, którzy na kościół i jego żale będą mieć meh. Uczciwe by było przyznać, że KK po prostu wpaja poczucie winy wszystkim dzieciom, a nie nagle moda na in-vitro i wielki oburz, że biedne dzieci. Niech się Wiśniewska obudzi i zateizuje a nie płacze, że jej przeszkadza stanowisko jej kościółka.
2012/01/03 11:40:40
@homoseksualizm
No to jednak inna bajka niż gwałt, umowa śmieciowa czy aborcja, bo tu jednak osoba sama decyduje o swoim życiu, nikt jej nie abortuje, nie wyzyskuje czy nie zapładnia w sposób sztuczny, analogia nie pasuje. 2012/01/03 14:46:41
@Kościół bije w kobiety
Ale jest jeden wyjątek: homoseksualizm. Dla nich, mam wrażenie, lesbijki nie istnieją. Gdyby nagle z powierzchni ziemi znikli wszyscy geje, to lesbijki w ogóle by Kościoła nie raziły. Oni mają tylko problem z tym, co faceci sobie gdzie wsadzają. |
|
Błąd logiczny. In vitro przecież nie jest dla Wiśniewskiej #pureevil. To co mówi Wiśniewska jest natomiast analogiczne do mówienia przez osoby pro-choice: "Nie mówcie źle o aborcji, bo TO powoduje u kobiet (tak zwany przez prolajferów) syndrom poaborcyjny, którego inaczej by nie miały".